Wyjazd w Bieszczady i do Lwowa

Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Rabie Wyżnej z panią Danutą Lemiszką zorganizował wyjazd w Bieszczady i na Ukrainę, a szczególnie do Lwowa, śladami Polskości. Wzięli w nim uczniowie Szkoły Podstawowej w Rabie Wyżnej oraz mieszkańcy naszej gminy. Opiekę duchową nad pielgrzymami sprawowali ks. Leszek Dyląg, ks. Marcin Borowicz oraz siostra Natalia.

Wcześnie rano, w piątek 7 czerwca wyjechaliśmy z placu przy kościele kierując się do Komańczy. Przywitały nas siostry Nazaretanki, które opowiedziały historie tego miejsca. Zwiedziliśmy izbę pamięci prymasa Polski ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. W kaplicy nasi księża odprawili Eucharystię dla całej grupy.

Pożegnaliśmy Komańczę i udaliśmy się nad Jezioro Solińskie. Tam czekał na nas statek wycieczkowy, z pokładu którego podziwialiśmy piękno jeziora i otaczającego go wzgórz. Później ruszyliśmy w stronę Lwowa. Mimo, o ile kilometrowo nie było daleko, to jednak drogi u naszych wschodnich sąsiadów są jeszcze bardziej dziurawe niż nasze. Wieczorem dotarliśmy do hotelu, który mieścił się przy ulicy Krakowskiej w samym centrum miasta 200 m od Rynku.

Następnego dnia rozpoczęliśmy zwiedzanie, pięknych zabytków jest naprawdę sporo. Wpierw nasze kroki skierowaliśmy do katedry pw. Wniebowzięcia NMP i tu dokonaliśmy wspaniałego odkrycia, że w 1776 roku konsekrował ją nasz rodak abp Sierakowski.

Wacław Hieronim sierakowski urodził się we wrześniu 1700 r. w Rabie Wyżnej, a zmarł w listopadzie 1780 r. w Obroszynie. Był biskupem kamienieckim, przemyskim, a następnie arcybiskupem Lwowskim i konfederatem barskim. Abp Sierakowski został pochowany w lwowskiej katedrze, tam przy jego nagrobku przy kolejnej Mszy św. w poniedziałek pan Sołtys Przemysław Sęk złożył kwiaty w imieniu całej społeczności rabiańskiej.

W Lwowie zwiedzaliśmy także Rynek, XVIII i XIX wieczne kamienice, pomnik Adama Mickiewicza, Operę lwowską – zaprojektowaną przez Zygmunta Gorgolewskiego z kurtyną Henryka Siemiradzkiego, Kościół Jezuitów z podziemiami, klasztor Dominikanów, kościół Bożego Ciała, katedrę ormiańską z przepięknymi secesyjnymi witrażami freskami i mozaikami których autorami są Józef Mechoffer i Henryk Rosen. Olbrzymie wrażenie zrobiła na nas wizyta na cmentarzu Łyczakowskim, szczególnie części poświęconej orlętom lwowskim. Odwiedziliśmy też lwowski browar, ucząc się nieco o produkcji tego wspaniałego napoju, a nawet go kosztując.

W niedzielę rano pojechaliśmy do willowej dzielnicy Lwowa – Brzuchowic, aby w kościele, który buduje ks. Piotr Worwa odprawić Eucharystię, o tej wyprawie i działalności ks. Piotra pisaliśmy tutaj. Później pojechaliśmy do Żółkwi. W mieście związanym z działalnością rodzin Sobieskich i Żółkiewskich zwiedziliśmy kościół i pozostałości zamku królewskiego. Po powrocie dla chętnych była wycieczka na jedno z lwowskich wzgórz na którym znajduje się kopiec Unii Lubelskiej. Wspinając się na wzgórze zajrzeliśmy na podwórko zagubionych zabawek – jedną z nieoficjalnych atrakcji miasta.

W poniedziałek przed południem jeszcze troszkę zwiedzania i czas na zakup pamiątek. Na małym placyku obok rynku można było kupić miejscowe rękodzieło, naszyjniki z pereł i naturalnych korali, malarstwo miejscowych artystów i wiele innych ciekawych rzeczy. Niestety nadszedł czas pożegnania z Lwowem i czas powrotu, szkoda że tak krótko…

Barbara