Pedagogia myślenia

Błędne myślenie jest początkiem błędnego postępowania. Jedną z najbardziej zaniedbanych sfer we współczesnej pedagogice jest wychowanie w sferze myślenia. Każdy z nas jest w stanie używać zdolności myślenia w nierozumny sposób. Niektórzy z ludzi używają myślenia po to, by nałogowo oszukiwać samych siebie, jak ma to miejsce na przykład w przypadku alkoholików czy narkomanów w czynnej fazie choroby. Zagrożenia w sferze myślenia są w naszych czasach tym większe, że panuje moda na subiektywizm, na kierowanie się własnymi przekonaniami i na tak zwane myślenie pozytywne, które eliminuje zdolność myślenia realistycznego.

Istnieje też moda na odrywanie myślenia od poznawania rzeczywistości. Prowadzi to do bezkrytycznego przyjmowania groźnych ideologii, a także do wiary w horoskopy, przepowiednie, wróżby czy zabobony. Ucieczka od realistycznego myślenia jest zawsze przejawem tchórzostwa wobec prawdy oraz próbą ucieczki od twardych realiów ludzkiego życia. Właśnie dlatego Jezus od rana do wieczora uczył myśleć, stawiał pytania, opowiadał przypowieści, zachęcał do wyciągania rozumnych wniosków, przestrzegał przed zaślepieniem i naiwnością. Jeśli ktoś mądrze myśli, to nie ma jeszcze gwarancji, że będzie mądrze postępował, ale jeśli ktoś myśli w zaburzony sposób, w tedy z pewnością skazuje samego siebie na zaburzone postępowanie.

  1. Myślenie: między realizmem a iluzją. Człowiek potrafi manipulować własną świadomością.

Być osobą to być kimś zdolnym do zajęcia świadomej postawy wobec siebie i świata. Uczenie realistycznego i prawego myślenia jest obecnie wyjątkowo trudnym zadaniem. Wychowanek ma bowiem spontaniczną tendencję, by używać swojej zdolności myślenia po to, aby uciekać od świata faktów w świat subiektywnych fikcji i miłych iluzji. Wychowanek nie zawsze potrafi postępować zgodnie z tym, co zrozumiał, że jest słuszne i dojrzałe. Gdy jednak jego myślenie o sobie i o własnym postępowaniu jest błędne, wtedy niemal zupełnie pozbawia się szans na to, by żyć w sposób dojrzały i szczęśliwy.

Każdy człowiek może posługiwać się dwiema zupełnie odmiennymi strategiami myślenia. Z jednej strony człowiek ma zdolność myślenia logicznego, precyzyjnego, naukowego. Potrafi obiektywnie obserwować i analizować otaczającą go rzeczywistość, opisywać fakty, wyciągać logiczne wnioski z określonych wydarzeń i doświadczeń. Z drugiej strony potrafi używać swego umysłu w sposób dziwny i nielogiczny. Potrafi myśleć w sposób magiczny, zaburzony, emocjonalny, życzeniowy, naiwny. Czasem rozumuje w sposób wręcz śmieszny lub absurdalny.

Myśleniem logicznym i precyzyjnym wychowanek posługuje się z reguły wtedy, gdy obserwuje zjawiska, osoby czy wydarzenia, które nie mają bezpośredniego związku z jego własnym życiem czy postępowaniem. W takich sytuacjach okazuje się zwykle obiektywnym i precyzyjnym obserwatorem. Kiedy natomiast myśli o rzeczach, zjawiskach, sytuacjach czy osobach, które mają bezpośredni związek z nim samym, z jego sytuacją życiową czy z jego postępowaniem, wtedy często zachowuje się tak, jakby stracił zdolność logicznego i precyzyjnego myślenia, ulegając myśleniu naiwnemu czy zaburzonemu. Manipulowanie własnym myśleniem może przybrać tak groźne rozmiary, że dany człowiek zaczyna nałogowo oszukiwać samego siebie. Ucieczka od logicznego myślenia czy oszukiwanie samego siebie to zwykle próba usprawiedliwiania własnych błędów. Kryzys życia prowadzi niemal nieuchronnie do kryzysu myślenia. Każdy wychowanek może sobie wmówić wszystko to, co z jakiegoś względu chce przyjąć za swoją „ prawdę”. W oszukiwaniu i łudzeniu samego siebie nie ma granic. Człowiek potrafi aż tak długo i okrutnie oszukiwać samego siebie, że może to doprowadzić do jego śmierci. Innymi słowy, oszukiwanie samego siebie może być silniejsze niż lęk przed śmiercią. (np. narkomania, lekomania, alkoholizm itp.)

2. Pułapki w myśleniu. Najgroźniejszą pułapką jaką człowiek może zastawić na samego siebie, jest wiara w to, że można uniknąć konsekwencji własnych zachowań.

Najgroźniejszą iluzją jakiej może ulec człowiek, jest przekonanie, że istnieje łatwe szczęście, a zatem szczęście osiągnięte bez wysiłku, bez dyscypliny, bez respektowania obiektywnych wartości, bez prawdy i miłości, bez przyjaźni z Bogiem, bez kierowania się Jego przykazaniami, bez poszanowania dla własnego sumienia. Zadaniem wychowawców jest wyjaśnianie, że gdyby istniało takie wielkie szczęście, to wszyscy ludzie byliby szczęśliwi. Nie byłoby ani jednego człowieka uzależnionego, chorego psychicznie, załamanego, agresywnego czy dokonującego prób samobójczych. To bowiem co jest łatwe (np. zdolność spożywania pokarmów, poruszania się czy mówienia językiem ojczystym), osiągają wszyscy. Człowiek ponowoczesny przypisuje sobie boskie atrybuty: pełną świadomość, zupełną nieomylność, nieograniczoną wolność, całkowitą samowystarczalność. Ponowoczesność programowo ucieka od prawdy, od realiów ludzkiego życia i zdrowego rozsądku. Wyznawcy tej ideologii mają świadomość, że świat, w którym żyją, podlega obiektywnym prawom i uwarunkowaniom.

Ponowoczesna nauka poszukuje coraz to nowych technik subiektywizacji prawdy. Np. że po alkohol młodzi sięgają z czystej ciekawości, czy dla podkreślenia swojej niezależności. Tymczasem badania świadczą inaczej. Po alkohol sięgają ci młodzi, którzy dotkliwie cierpią w domu i szkole, którzy nie radzą sobie z własnym życiem, z własną seksualnością, z własnym emocjami, którzy chcą o czymś zapomnieć lub pragną poprawić sobie nastrój, nie korygując własnego postępowania. W takich sytuacjach subiektywnie są przekonani, że sięgają po alkohol czy narkotyk jedynie z czystej ciekawości albo po to, by zaakceptowali ich rówieśnicy. Sami nie zdają sobie sprawy z tego, iż nie jest sprawą przypadku to, że nie ciekawi ich matematyka, muzyka czy poezja, lecz alkohol, narkotyk czy seks, a zatem to wszystko co obiecuje łatwe „szczęście” i co umożliwia chwilowe choćby odreagowanie przeżywanych napięć czy niepokojów. Podobnie nie jest przypadkiem, że wychowankowie ci szukają akceptacji u rówieśników, którzy sięgają po alkohol, a nie u tych, którzy są abstynentami i nie wyrządzają sobie krzywdy.

Subiektywizacja badań i analiz ludzkiego życia ma ostatecznie na celu ucieczkę od niepokojących prawd, na przykład od faktu, ze ponowoczesne społeczeństwa demokratyczne przeżywają większy kryzys niż te społeczeństwa, które kierują się inną antropologią czy organizacją życia, czy że uzależnieni wychowankowie mają najpierw problem z życiem, a dopiero w konsekwencji problem z piciem alkoholu czy z sięganiem po narkotyk. Kryzys myślenia i ucieczka w świat subiektywizmu jest zawsze konsekwencją tchórzostwa człowieka w obliczu prawdy. Zamiast krytycznej refleksji nad osobistą sytuacją życiową, wyciągania wniosków z popełnianych błędów i korygowania zachowań, ponowoczesność proponuje współczesnemu człowiekowi zmianę sposobu myślenia. Groźnym syndromem ucieczki od myślenia są modne obecne trendy w psychologii i pedagogice, które ukazują zaburzone myślenie jako ideał!

Np. to nie ludzie czy sytuacje, w jakich się znaleźliśmy, wywołują frustrację, lęk, rozczarowanie czy irytację. To nasze myśli. Postawy związane z tymi osobami czy sytuacjami,. Stanowią przyczynę. To nie ludzi czy zdarzenia są powodem twego zdenerwowania i oburzenia – ranią cie jedynie własne myśli i postawy. Idąc takim tokiem myślenia trzeba wysnuć następujący wniosek, że nic poza moimi myślami nie może mnie skrzywdzić. W ten sposób ideałem stało się odrywanie myślenia od rzeczywistości. Gdyby to było możliwe, to wtedy w każdej sytuacji życiowej – nawet najbardziej dramatycznej – moglibyśmy myśleć, że jesteśmy szczęśliwi.

  1. 2. Kryteria dojrzałość w sferze myślenia. Mądrze myśleć to wiedzieć, że to co prowadzi do szczęścia jest trudne i stawia wymagania.

Człowiek powinien myśleć o sobie w sposób całościowy i realistyczny, a zatem w ten jedyny sposób, który respektuje rzeczywistość człowieka jako osoby. Każdy wychowanek – a zatem ktoś z definicji jeszcze nie w pełni dojrzały – ma spontaniczną tendencję, by widzieć i rozumieć samego siebie w sposób naiwny i zawężony. Rozumienie całościowe oznacza, że wychowanek nie zawęża rozumienia samego siebie do niektórych jedynie wymiarów swej rzeczywistości (np. do cielesności, emocjonalności czy subiektywnych przekonań), lecz uwzględnia całe bogactwo swojej natury (sfera psychiczna, fizyczna, moralna, duchowa, religijna, społeczna).

Poczucie realizmu sprawia, że zdaje on sobie sprawę z tego, iż potrzebuje wsparcia ze strony ludzi i Boga, a także dyscypliny, czujności, zasad moralnych i dojrzałej hierarchii wartości. Istotnym celem formacji intelektualnej jest pomaganie wychowankowi, by rozumiał, że nie może odłączyć swoich zachowań od ich naturalnych konsekwencji. Jeśli nie chce być alkoholikiem to w wieku rozwojowym nie powinien sięgać po piwo czy inne napoje alkoholowe.

Najdoskonalszym wzorem w formowaniu prawego myślenia jest Chrystus. Stanowczo demaskuje On cynizm i naiwność spotykanych ludzi. Komentując postawę faryzeuszów, stwierdza: Przyszedł Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swoje czyny (Mt 11, 18-19). Jezus wielokrotnie podkreślał fakt, że kryzys człowieka prowadzi do kryzysu myślenia: Słuchać będziecie a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczyma nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się (Mt 13, 14-15).

Jezus odsłania podstawową prawdę o tym, że jakość naszego sposobu myślenia o świecie zewnętrznym zależy głównie od naszego ilorazu inteligencji, wykształcenia i pracowitości. Natomiast nasz sposób myślenia o człowieku, a zwłaszcza o samym sobie, zależy głównie od jakości naszego życia i postępowania. Gdy faryzeusze zarzucają Jezusowi, że wyrzuca złe duchy mocą Belzebuba, demaskuje On wewnętrzną sprzeczność ich rozumowania (por. Łk 11, 14-20). Jezus uczy realistycznego myślenia nowoczesnymi metodami. Pomaga swoim słuchaczom uważnie obserwować życie i wyciągać wnioski (por. Mt 13, 18-52). Wykazuje, że ludziom łatwiej przewidzieć zjawiska przyrodnicze niż patrzeć w głąb własnego życia i przewidywać konsekwencje własnego postępowania (por. Łk 7, 31-35). Mądry wychowawca wie, że kształtowanie prawego i realistycznego myślenia dokonuje się ostatecznie przez osobiste spotkanie wychowanka z Bogiem. Bóg bowiem jako jedyny zna pełną prawdę o człowieku i do końca tę prawdę odsłania.

Człowiek dojrzale posługujący się zdolnością myślenia nie tworzy ani negatywnych, ani pozytywnych wizji świata, nie wymyśla rzeczywistości, lecz odczytują ją w sposób wierny. Precyzyjny, logiczny, uczciwy i odważny. Podstawowym sprawdzianem dojrzałości wychowanka w sferze intelektualnej jest jego świadomość, że człowiek nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie i że w związku z tym kierowanie się subiektywnymi przekonaniami jest najmniej inteligentną z życiowych postaw. Sensem myślenia jest szukanie obiektywnej prawdy, która wyzwala z iluzji oraz naiwności i która umożliwia rzeczywiste nawrócenie. Wychowanek posługujący się swoim umysłem w sposób kompetentny i prawy dysponuje odwagą, która pomaga mu nieustannie konfrontować swoje myślenie z własnym sposobem postępowania i z własną sytuacją życiową. Wie, że ostatecznie chodzi o to, by mieć rację w życiu i postępowaniu, a nie tylko w myśleniu.,