Obraz Boga i pokusa fałszowania

Czy rzeczywiście Bóg powiedział:

Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?

Rdz 3,1

 

Za pokusą zafałszowania przykazań Bożych, Szatan ukrywa pokusę jeszcze bardziej perfidną. Jaką? Jeśli człowiek podda się wewnętrznemu wrażeniu, że przykazanie Boga oznacza „niczego mi nie wolno”, to pojawi się kuszące pytanie: „Co to za Bóg, który mi wszystkiego zabrania?” Przekręcone Boże przykazanie w klimacie raju rozbrzmiewa naprawdę niedorzecznie. Rzuca potwarz na jego Autora. Wypaczenie słów Boga prowadzi do wypaczenia obrazu Boga w ludzkim umyśle i sercu. Oto prawdziwy podtekst mowy Szatana: Jeśli Bóg daje człowiekowi ogród pełen soczystych owoców, umieszcza go w środku tego ogrodu aby uprawiał go i doglądał (Rdz 2, 15), a potem mówi: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu, to rodzi się nieodparte pytanie: Czy rzeczywiście jest On dobrym Bogiem? W sposób niedostrzeżony pojawia się nowa myśl. Człowiek najpierw kuszony jest, aby powątpiewać w słuszność Bożego nakazu, a później, aby pytać o „rzeczywisty” obraz Boga. Czy rzeczywiście Bóg jest dobry, skoro najpierw wszystko daje, a potem wszystkiego zabrania? Taki obraz Boga przypomina bardziej sadystę, bawiącego się ludzkim życiem, niż życzliwego Stwórcę. Oto odsłania się do końca przebiegłość Antychrysta, wypowiedziana zaledwie w jednym pytaniu. Jeden z rabinistycznych komentarzy tak parafrazuje pytanie Szatana: Czy jest możliwe, aby Bóg zakazał ci spożywać z jakiegokolwiek z tych drzew? Po cóż miałby je stwarzać, jeśli nie można by się było nimi cieszyć? To pytanie, kryje w sobie przewrotne myślenie: Bóg zabrania się cieszyć, zabrania smakować życia. Szatan w ten sposób chce doprowadzić do zwątpienia w dobroć i miłość Boga.

Dobroć Boga, bezinteresowna miłość – to najcenniejsze przymioty Jego ojcostwa! Szatan uderza więc w ojcostwo Boga. Chce zdegradować autorytet Boga jako Ojca, w oczach dziecka. Stworzyciel, to Bóg Ojciec, który każdego z nas ukształtował na swój obraz i podobieństwo. Diabeł usiłuje zdeformować w nas obraz Boga jako ojca, ponieważ wie, że nasze życie wyszło z Jego ojcowskiego „łona”. Wie doskonale, że jeśli zgubimy obraz Boga Ojca, będziemy gubili relację z samym Bogiem, ze źródłem naszego życia, ze źródłem dobroci, ze źródłem poczucia bezpieczeństwa.

Największa rana, jaką można zadać Bogu, to zakwestionować Jego ojcostwo. Kiedy kwestionujemy Jego ojcostwo, wtedy także ranimy głęboko samych siebie. Nosimy bowiem w sobie Jego obraz i podobieństwo. Niezaprzeczalnie  najgłębszą ludzką potrzebą pozostanie tęsknota za miłością i dobrocią Boga. Zakwestionowanie jej może prowadzić do rozczarowania, do rozgoryczenia, do choroby sierocej. Wielu ludzi żyje w stanie takiego myślenia, że Bóg „bawi się moim życiem”, że „ciągle mnie rozczarowuje”, że „jest niepodobny do dobrego Ojca”, że „żyje gdzieś tam w swoim raju, a o mnie zapomniał”. Największym źródłem duchowego cierpienia, które rozlewa się na całe życie, jest zafałszowany obraz Boga. Gdy jest w nas taki obraz Boga, wtedy choruje nasza dusza. Bóg – Stworzyciel jest Ojcem naszej duszy. Gdy dusza traci doświadczenie Boga jako Ojca, wówczas zaczyna chorować.

Oto dlaczego Syn Ojca przychodzi na ziemię. Pragnie objawić nam Jego prawdziwy obraz. Przychodzi uleczyć ranę, która w nas krwawi, ilekroć tracimy sprzed oczu Boga jako Ojca. Obecny w świecie kryzys ojcostwa jest gorzkim pokłosiem tego głębokiego zranienia – utraty obrazu Boga jako Ojca. Szatan  żeruje na tej stracie. To ona staje się często źródłem ludzkiego grzechu. Jezus przychodzi, aby uzdrowić w nas obraz Ojca. Chce, abyśmy wpatrywali się w Niego. Obiecuje: Kto mnie widzi, widzi także i Ojca (J 14, 9). Pokusa jednak pozostaje. Także Jezus był kuszony. Doświadczył bólu duszy rozdzieranej pokusą, że jest opuszczony przez Ojca: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? (Mt 27, 46). Jezus uczy nas jak przekraczać pokusę zwątpienia – modlitwą oddania: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego (Łk 23, 46) i tą, której nauczył nas wszystkich Ojcze nasz…

 

Pokusa kwestionowania Boga jako Ojca dotyka każdego z nas. Co mogę powiedzieć o moim obrazie Boga? Które przymioty Boga są mi najbliższe, a które najdalsze? Co jest największym bólem mojej duszy w relacji z Bogiem? Co najbardziej przeszkadza mi w przyjęciu Boga jako Ojca? Jakie myśli, obrazy, doświadczenia z mojego życia osłabiają moją wiarę w dobroć Boga? Co w tym doświadczeniu dostrzegam jako największą pokusę?

Autor: ks. Norbert Sarota