#panamaraba – wspominamy

Od wyprawy do Panamy minęło już sporo czasu. Wiele osób śledziło poczynania naszej młodzieży na facebooku, ale nie wszyscy korzystają z mediów społecznościowych. Korzystając z wakacji (większej ilości wolnego czasu oraz tego, że jest cieplej i nie będziemy nikogo drażnić tropikalnymi fotkami w środku zimy) pragniemy przedstawić cykl 10 opowiadań o wyprawie naszych parafian do Ameryki Centralnej. Będzie to opowiadanie zupełnie inne niż to na fb. Nie będziemy patrzeć chronologiczne lecz bardziej ogólnie – na różne aspekty naszego wyjazdu. Każda opowieść będzie nieco inna, bo będzie miała innego autora. „Nowe odcinki” będą ukazywały się przez 10 tygodni w poniedziałki wieczorem na parafialnej stronie internetowej. Będzie trochę o historii, o przyrodzie, życiu codziennym i wierze (nie tylko katolickiej). To co najważniejsze, czyli spotkanie w Panama City i słowa jakie usłyszeliśmy od papieża zostawiamy na koniec.

Jak to wszystko się zaczęło?

To, że chcę jechać na ŚDM było pewne, nim jeszcze przyszedłem do Raby. Jestem przekonany, że spotkanie z Chrystusem, Ojcem Świętym i młodzieżą z całego świata w Rzymie w 2000 roku wywarło wielki wpływ na kształtowanie mojego powołania. Dlatego jako kapłan pragnę to piękno wspólnie wyznawanej wiary przekazać także młodym. Sam z resztą jadąc na ŚDM zawsze czułem, że oddycham na nowo, to daje mi siłę do pracy. Od święceń kapłańskich byłem już na ŚDM w Madrycie i Rio de Janeiro. Po przyjściu na parafię dałem sobie zadanie – zebrać młodzież na wyjazd do Panamy. Pierwsze spotkanie było przed świętami Bożego Narodzenia w 2017 roku. Przyszło kilkanaście osób – myślę, będzie dobrze…

Ogólna koncepcja, pytanie o możliwości finansowe, głosowanie jaki wariant wyjazdu wybieramy (dni centralne, dni w diecezjach, poznawanie kultury, historii i zabytków regionu). Gdyby zrobić wszystko trzeba by jechać na dwa miesiące. Na to nie mogliśmy sobie pozwolić. Młodzież zadecydowała, że uczestniczymy w całym tygodniu wydarzeń centralnych w Panama City oraz zwiedzamy. Później w grupie były jeszcze spore przetasowania. Część osób zrezygnowała ze względu na termin – dla studentów był to czas sesji zimowej, część niestety z powodów finansowych. Wiele osób mimo, że nie mogło pojechać do Ameryki, to jednak cały czas nas wspierało – modlitwą i pracą. Oprócz 10 osób wyjeżdżających do Panamy, spora grupa (17 osób) udała się też na nocne czuwanie do Krakowa.

Zbieramy na wyjazd

Wiadomo, że taki wyjazd będzie kosztował dużo biorąc choćby cenę biletów lotniczych (w czasie spotkania oczywiście ceny idą w górę) ponad 6000 pln. Dlatego młodzież nie próżnowała przez cały rok i nie czekała aż jakiś „plus” spadnie im z nieba. Oczywiście wszystko dzięki Wam, drodzy parafianie, którzy wspomagaliście ich w realizacji tego marzenia. Nie chciałem jednak, żeby było to żebranie, ale by młodzi wykazali się trochę inicjatywą i włożyli w przygotowania do wyjazdu nieco pracy. Przy okazji można było wypracować cech zaradności, oszczędności czy pracowitości. Wiele różnych inicjatyw, choćby wspomnieć: kadzidło dla panamy, pieczenie ciasta, wielkanocne stroiki, sprzedaż zniczy czy sprzątanie terenu kościelnego i domu parafialnego.

Jedziemy

Dla niektórych pierwsza styczność z procedurami na lotnisku i trzy przeloty niemal jeden po drugim, w tym jeden transatlantycki. Do latania samolotem można szybko się przyzwyczaić, poza tym to najbezpieczniejszy środek transportu. Czasami gorzej bo nie ma co robić z czasem na lotniskach, ale można trochę popracować i zacząć pisać relacje z wyjazdu.

Święci patroni

Moim marzeniem od lat było pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej z Guadalupe. Okazja nadarzyła się całkiem nieplanowana, ponieważ jedna z naszych przesiadek była w Mexico City. Dlaczego więc nie odwiedzić miejsca związanego z świętym młodzieńcem, który patronuje nam w drodze na spotkanie w Panamie. W 1531 roku na wzgórzu Tepeyac (obecnie dzielnica Mexico City) Maryja objawiła się Indianinowi Juanowi Diego. To przepiękna i bogata historia, która zasługuje na osobny artykuł, a sam obraz Maryi, uważany za cudowny na kolejny tekst. Jednak ważna jest sama postać Juana, który był jednym z patronów Światowych Dni Młodzieży w 2019 roku.

Tak więc postanowione – zamiast siedzieć kilka godzin na lotnisku wyruszamy na miasto – cel Msza św. w bazylice Matki Bożej z Gadalupe. Niestety wszystko da się przewidzieć. Niesamowita, godzinna kolejka do odprawy paszportowej i zagubiona walizka jednego z uczestników spowodowała spore opóźnienie. Nie udało się zdążyć, bramy zamknięto nam „przed nosem”. Nie odpuściłem, jak nie w środku to na schodach, ale na tym wzgórzu muszę odprawić Eucharystię i zawierzyć Maryi nasze pielgrzymowanie.

Kolejny lot i kolejny patron ŚDM. Tym razem to święty Oscar Romero, arcybiskup Salvadoru. W latach 70-tych ubiegłego wieku stał się symbolem walki o godność człowieka, był nominowany do pokojowej nagrody Nobla, nawoływał polityków międzynarodowych do wsparcia walki o prawa człowieka,  angażował się jak tylko mógł w obronę obywateli kraju przed rządem. W kazaniach apelował do rządu o zaprzestanie represji, jednak odpowiedziami na to były dynamity ukryte pod ołtarzem odprawianej przez abp Romero Mszy świętej. Ten zamach zakończył się niepowodzeniem, arcybiskup przeżył. Udał się za to zamach następny: abp Romero zginął w trakcie odprawiania Eucharystii, zastrzelony 24 marca 1980 roku. Z niesamowitym wzruszeniem odprawiałem Mszę świętą przy jego grobie w katedrze w San Salvador.

Wędrujemy dalej

Wsparci orędownictwem świętych mogliśmy wyruszyć na szlaki Ameryki Centralnej. Po drodze poznaliśmy jeszcze kilku lokalnych świętych i błogosławionych, dowiedzieliśmy się także jak wierzenia Majów przeplatają się z chrześcijaństwem. Podziwialiśmy piękno przyrody i bogactwo kultury, w między czasie próbując lokalnych smakołyków, ale o tym i o wielu innych aspektach naszego wyjazdu w kolejnych odcinkach w kolejne poniedziałki.

Ks. Leszek Dyląg