Czy niszczenie mienia komunalnego jest grzechem?

Bardzo często kiedy jedziemy samochodem, czy spacerujemy, widzimy na przystankach, budynkach, wiaduktach i innych różne niecenzuralne słowa, pozbijane szyby wiat przystankowych, powyrywane słuchawki w budkach telefonicznych i wiele tym podobnych. Wszystko to służyć ma całemu społeczeństwu, zatem ten który niszczy jaki grzech popełnia? Grzech kradzieży. Według świata wolno kraść, tylko nie wolno się dać złapać. Karę ponosi nie ten kto kradnie, lecz ten, kto nie umie kraść, kto daje się złapać. Wysiłki tego świata wcale nie zmierzają w tym kierunku, by nie był złodziei, ale aby udoskonalić metodę kradzieży, by nie dać się złapać. Tak myśli świat, i tak myślą ci którzy pod osłoną nocy dewastują mienie społeczne – czyli kradną, bo nic nie ma za darmo, ktoś za to wszystko płaci, a płaci społeczeństwo. Szanując własność społeczną wypełniam w sposób autentyczny i w swej istocie najgłębszy przykazanie miłości Boga i bliźniego.

Rozważając Dekalog trzeba mieć na uwadze najwyższy trybunał sprawiedliwości. Najwyższą izbę sądu, ale nie tę w Warszawie, lecz w niebie. Bóg jest naszym sędzią i te wszystkie uwagi, które tu podaję, odnoszą się do Jego sądu. Niższe instancje mogą nas skrzywdzić, ale ta najwyższa instancja nigdy nas nie skrzywdzi.

Podstawowa zasada dotycząca mienia społecznego brzmi: dobrem wspólnym nie można dysponować na własną rękę, to znaczy nie wolno uczynić z niego własności prywatnej. Można zrezygnować z własności prywatnej na rzecz dobra wspólnego, ale bez zgody wszystkich nie można uczynić dobra społecznego własnością prywatną.

Żyjemy w systemie społeczno – gospodarczym opartym na własności publicznej. Stąd najczęściej naruszenie siódmego przykazania Dekalogu dotyczy przywłaszczenia sobie czegoś z własności społecznej. Wynika to często stąd, że wielu ludzi utożsamia własność społeczną z dobrem niczyim. Tak najczęściej myślą młodzi, którzy niszcząc nie zadają sobie trudu, aby pomyśleć do kogo dana rzecz należy i komu ona ma służyć. Tymczasem własność społeczna ma właściciela – jest nim cała społeczność, i Ty i ja, i nie da się z niej nic przywłaszczyć bądź zniszczyć, nie czyniąc krzywdy innym.

Każde sięgnięcie po rzecz społeczną jest wyrazem nieuczciwości człowieka. W momencie kiedy ktoś sięga po nie swoją rzecz, opuszcza grono ludzi uczciwych, a wchodzi w grono osób nieuczciwych, staje się złodziejem. A Pan Jezus przestrzega, że złodzieje nie odziedziczą Królestwa Niebieskiego. Kategorie nieuczciwości są bardzo różne, od tego, kto kradnie żarówkę czy wykazuje się swoją twórczością pisząc obleśnie sprayem po ścianach, do tego, kto przywłaszcza sobie tysiące złotych, ale to jest tylko sprawa kategorii. Przy czym karierę w tym nieuczciwym świecie można zrobić bardzo szybko.

Trzeba dostrzec ten cały niezwykle groźny mechanizm, który istnieje w naszym społeczeństwie. Wydaje się, że chodzi o rzecz. Tracimy z oczu wielką wartość, jaką jest uczciwość człowieka. Tymczasem Bogu nie chodzi o rzecz, Bogu zawsze chodzi o człowieka i dlatego wzywa „nie kradnij”, abyś kiedyś w wieczności nie musiał się wstydzić, że Bóg ci nie ufa i może patrzy na twoje ręce, które za życia doczesnego nauczone były tylko kraść i niszczyć.,

KS. NORBERT SAROTA